czwartek, 13 marca 2014

LENKA- sesja noworodkowa

Niedawno wraz z przenośnym studio odwiedziłam malusieńką Lenkę. Nad koncowym efektem tej sesji jeszcze pracuję, ale już teraz przedstawiam tę małą kochaną kruszynkę :)

wtorek, 4 marca 2014

Noworodkowa sesja Livii

Życie jest cudem. Przekonują się o tym ci, którzy zostają rodzicami. Nagle wszystko jakby przestaje istnieć, przechodzi na dalszy plan, a najważniejsze staje się dziecko. Po prostu. To jest miłość. Cudnie jest móc być świadkiem takiej kolejnej miłości. Tym razem obserwowałam ją podczas sesji noworodkowej malusieńkiej Livii, córeczki Kingi i Mariusza. W ich oczach było tyle czułości kiedy patrzyli na swoje malutkie Szczęście. Livia- kruszynka o ślicznych oczkach zdecydowanie wolała podglądać co robimy, spanko wyłącznie w objęciach tatusia, no i oczywiście mamuni, tam mogła sobie pojeść kiedy miała na to ochotę. Słodka, kochana mała myszunia. Jednkaże udało mi się schwytać trochę śpiących ujęć, wymagało to czasu i ogromu cierpliwości, ale w tym czasie mogliśmy sobie rozmawiać, pośmiać się po cichutku:) Rodzice Livii bardzo współpracowali ze mną i byli mega cierpliwi, spędziliśmy w koncu ze sobą masę czasu, a wszystko po to by ich córeczka, oraz oni sami mieli cudną pamiątkę w postaci fotografii, których nie da się już nigdy potem powtórzyć. _____________ Kingo i Mariuszu - bardzo dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzyliście powierzając Waszą śliczną córeczkę w moje ręce.________ Zapraszam już do obojrzenia efektów naszej sesji.

niedziela, 23 lutego 2014

Trochę o fotografii dziecięcej

Dzisiaj wpis o tym jak fotografowanie dzieci wygląda od " kuchni " oraz o dalszych losach powstałych podczas sesji zdjęć. Od początku wobec tego: Wielu uważa, że fotografowanie dzieci, niemowląt i noworodków to pestka, a za pomocą dobrego sprzętu to już całkiem małe piwko. Otóż pragnę od razu wspomnieć, że to nic bardziej mylnego. Posiadając wysokiej klasy sprzęt fotograficzny z całą pewnością mamy ułatwioną drogę, choćby z powodu jakości, którą dzięki niemu możemy zachować, pod warunkiem oczywiście, że umiemy się tym sprzętem posługiwać. Istotną rzeczą jest również panowanie nad światłem, zarówno zastanym jak i studyjnym. Ale nie o tym chcę dzisiaj rozprawiać. Wracam zatem do samych sesji zdjęciowych z dziećmi. Trzeba mieć naprawdę masę miłości do maluszków i z uwielbieniem je uwieczniać, prócz tego cierpliwość, oraz doświadczenie. Każda z tych wymienionych cech jest absolutnie niezbędna. Dzieci nie są nieruchomym przedmiotem, które stawiamy i fotografujemy. To żywe sreberka, czasem płaczą, złoszczą się, lub kompletnie nie chcą współpracować i wtedy trzeba próbować do nich dotrzeć. Ja zanim rozpocznę zdjęcia staram się najpierw z dzieciaczkami zapoznać, muszą się mi poprzyglądać, ponieważ przez najbliższe chwile będę je zabawiać, układać, stroić i uwieczniać. Wszystko to oczywiście z pomocą rodziców dzieci. No właśnie- ich pomoc jest nieoceniona, rodzice zawsze aktywnie uczestniczą w sesji. Główną bardzo ważną sprawą jest dla mnie bezpieczeństwo maluszków podczas naszej zabawy. Wiele z nich jeszcze nie siedzi, a jeśli leżą na małych łóżeczkach, bądź na pufie niezbędna jest asekuracja. Widać to na poniższej fotografii - ręce mamy dziewczynki znajdują się w bardzo bliskiej odległości po to by móc natychmiast przytrzymać maleństwo jeśli te nagle zrobi nieprzewidziany ruch. No właśnie ... te ręce ... wielokrotnie znajdują się na zdjęciach w których uczestniczą najmłodsi, ale oczywiście ich nie chcemy w efekcie końcowym. Moja praca prócz wykonania zdjęć polega również na dopieszczeniu ich, czyli obróbce. Poniżej widać, że sprytnie pozbyłam się rączek mamy, ponadto poprawiłam kolorystykę i wszelkie inne detale, po to aby klienci otrzymali wysokiej klasy produkt - swoje fotografie, które będą dla nich pamiątką na całe życie. Aby wykonać pżądane ujęcie w fotografii pozowanej czasem potrzeba kilku dłuższych chwil i kilkunastu naciśnięć spustu migawki, bo przecież te małe szkraby są bardzo ruchliwe i ciekwskie :) I niesamowicie kochane. Zdradzę, że często kiedy przyjeżdżają na sesje witam je ze łzami w oczach - ja po prostu kocham dzieci. Bardzo ... Tyle w największym skrócie. Następnym razem opowiem o fotografii dzieci w plenerze, bardziej spontanicznej. Poniżej przedstawiam jedno ze zdjęć w wersji przed i po.

wtorek, 7 stycznia 2014

Hania - sesja na Roczek- zapowiedź sesji

Wczoraj miałam wyjątkową sesję. Roczkowa sesja Hanusi, która co jakiś czas pojawia się przed moim obiektywem. Po raz pierwszy jeszcze pod stęsknionym i wyczekującym jej sesrduszkiem swojej mamy. Urodziła się 1 stycznia- niezwykła data. Od tego czasu mogę powiedzieć, że rośnie przed moim obiektywem. Cudowna i niepowtarzalnie pogodna - myślę, że każdy fotograf marzy o takiej modelce, nigdy nie narzeka, stale się śmieje a do tego jest taka piękna. I do tego rodzice Hani właśnie mnie wybrali na fotografa, który rejestruje Jej ważne chwile. Bardzo Wam kochani za to dziękuję. Uwielbiam Ją, pracować z Nią, a później uśmiechac się jeszcze do monitora na którym Hania wciąż uśmiecha się do mnie Haniu - żyj sto lat, niech Ci kwiatuszku każdy dzień przynosi ten cudny uśmiech na buzi. ( Wkrótce trochę więcej kadrów z tej roześmianej sesji z Hanusią )

piątek, 27 grudnia 2013

Chłopiec z gitarą - zapowiedź.

Kubuś - kochany maluszek, pół roku nieopisanego szczęścia. Wziął udział w sesji rodzinnej na którą przyjechał z rodzicami i siostrzyczką. Wkrótce przedstawię również ich, póki co jednak chciałabym przekazać materiał z sesji napierw w ich ręce, więc wiecie ... to Oni w pierwszej kolejności muszą nacieszyć się swoimi zdjęciami :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Hania - sesja świąteczna

Już za moment wszyscy zasiądą do wigilijnych stołów. Najbardziej rodzinny czas ...Święta Bożego Narodzenia. Zanim to jednak nastąpi ubierzemy choinki, spędzimy mnóstwo czasu w kuchni, wysprzątamy nasze gniazdka, zapakujemy prezenty. Po wielu tygodniach intensywnej pracy będzie to jednak przyjemny wysiłek :) _____________________________ Mimo przygotowań do Świąt obiecałam, że pojawi się tutaj Hania- moja imienniczka, która tym razem zawitała u mnie na świątecznej sesji. Przesłodka, pozowanie ma we krwi i przez cały czas - dosłownie - uśmiecha się. Ma to po swojej Mamusi - która również jest stale uśmiechnięta. Dlatego też Hani, Mamie i Tatusiowi tej słodkiej Iskierki, oraz wszystkim życzę uśmiechu na świąteczny czas i nie tylko :)